środa, 3 lipca 2013

Stepper nowa MIŁOŚĆ

"Ludzie wytrwali zaczynają swój sukces tam,
gdzie inni kończą niepowodzeniem."

~ Edward Eggleston


Dzisiaj jechałam na siłownie wyjątkowo bez humoru, w pewnym momencie miałam nawet ochotę cofnąć się rowerem do domu, tłumacząc sobie, że to bez sensu. Po półtorej miesiąca tych samych treningów, czyli orbitrek + obwodowe + siłowe na dane partie przy złym nastroju złapała mnie zwyczajnie rutyna i zniechęcenie. Orbitrek do dzisiaj uważałam za mistrzowskie narzędzie do cardio, można było wygodnie włączyć sobie film i dreptać min. 40 minut do nawet 90 minut (o ile serial mnie wciągnął). Dzisiaj zaliczyłam 40 minut orbitreka, ale było to wymuszane i jakoś nie dało mi żadnych endorfin.

Więc spróbowałam czegoś nowego: Stepper'a

Stepper, który znajduje się na mojej siłowni, jest sprzętem nowym (zauważyłam go jakieś 2 tygodnie temu). Na początku myślałam, że to coś w stylu schody, bo pod nazwą "stepper" kojarzyło mi się raczej małe, niepozorne, domowe, nieobudowane narzędzie. Mój na display, wyświetla, czas, kcal, wysokość, puls, ilość kroków i poziom (ja dziś doszłam do poziomu 10)

Ale do rzeczy...

Stepper jest doskonałym sposobem aby urozmaicić sobie trening cardio, albo dodać go do swojego stałego planu. Naśladuje pracę mięśni jak przy wchodzeniu po schodach. Całe nogi, pośladki i jak przystało na narzędzie cardio spala tkankę tłuszczową. Sportowcy w ciągu godziny hardcorowego wchodzenia/biegu po schodach potrafią spalić nawet do 1000 kcal! Związku z tym, że narzędzie to jest podobne pozwala na uzyskanie równie wysokich efektów. Ja sama zauważyłam, że w porównaniu z orbitrekiem z ciągu 50 minut spaliłam 100 kcal więcej! Poza tym topi się tłuszczyk z boczków i talii, wyszczupla biodraWzmacniane są w trakcie ćwiczeń wszystkie mięśnie obręczy biodrowej, ud, mięśnie podudzia i nawet mięśnie brzucha! (przy czym trzeba pamiętać o wyprostowanej postawie, nie odrywaniu stóp od podłoża i wykonywaniu w miarę możliwości szybkich ruchów)

Oczywiście fitnessowe profesjonalne sprzęty mają te wszystkie gadżety motywujące, które mierzą nam czasy, kalorie, dobierają programy. Ale ostatecznie, za śmieszne pieniądze można kupić też malutki steper do domowego użytku, nad czym będę i ja się zastanawiać gdy skończy mi się karnet na siłownie i wrócę do Polski.


Reasumując... dziś mój pierwszy raz i nowy czasoumilacz na siłowni. 
Razem z orbitrekiem ponad 700 kcal spalonych
Dobry trening = dobry humor




Do następnego razu, 
jeCamilLOVE




2 komentarze :

  1. gdzie kupiłaś ten cudowny stepper? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. był na wyposażeniu siłowni na którą chodziłam w Niemczech.

      Usuń