czwartek, 26 września 2013

Koktajl odchudzający * z Yogurt bar'u FEEL THE CHILL *

Osoby będące na diecie, lub zwyczajnie dbające o jakość wkładanego do ust pożywienia boją się jak ognia jedzenia na mieście. Moim zdaniem zupełnie niesłusznie. Wśród całej masy maców, kebabów i chińczyków, ociekających tłuszczem frytasów, można znaleźć przecież perełki gastronomiczne z naprawdę dobrym jedzeniem jak na przykład yogurt bary.

"Feel The Chill to marka dla ludzi aktywnych i kochających życie. Misją firmy jest szerzenie zdrowego stylu życia, dbanie o codzienne dobre nawyki żywieniowe. Pierwsze w Polsce samoobsługowe yogurt bary oferują największy wybór smaków mrożonych yogurtów (naturalny, owocowe, czekoladowy i orzechowe, a także mix mrożonych owoców z naturalnym yogurtem) oraz śniadaniowy jogurt z musli, sałatki owocowe, świeże soki, lemoniady, smoothie, shake i kawę."

W Warszawie, na trzecim piętrze w Złotych Tarasach znajduje się właśnie to moje kulinarne odkrycie sprzed kilku dniu. Yogurt Bar Feel the chill można praktycznie w każdym większym mieście, więc sprawdźcie czy nie ma go przypadkiem i w Waszym centrum handlowym. Ja moje małe słodkie, różowe butki mogę na szczęście odwiedzać już na terenie całego 3miasta. Na chwile obecną jest to też moje ulubione miejsce na szybkie i zdrowe "coś" w trakcie zakupów, czy szlajania się z przyjaciółmi po galerii.

Te butki z mrożonymi jogurtami wyglądają mega uroczo, dziewczęco, są zadbane, mają nowoczesny look, dzięki czemu pierwsza myśl jaka się nasuwa "tam na pewno musi być pyszne, świeże, zdrowe jedzonko". Ktoś powie marketing? No, cóż nawet jeśli tak, to ja ten z przyjemnością kupuje. Poza tym chwytliwe nazwy typu koktajl na urodę, koktajl na kaca, oczyszczający, wzmacniający na trawienie, malinowy eliksir piękności i hasła typu mniej kalorii, mniej cukru, mniej tłuszczu uspokajają sumienie przy kasie. Nie wiem jak Wy, ale ja jestem jeszcze do tego typem kobietki-dziewczynki, która od czasu do czasu daje się złapać na słodką, kolorową otoczkę i szczerze mówiąc, nawet lubię to w sobie.

Feel the Chill mają w  menu wspomniane już mrożone jogurty, a także lody, kawy, herbaty, smoothie, shake, koktajle owocowe i warzywne. Ja przez dobrą chwilę zastanawiam się co sobie zamówić. Wybór padł ostatecznie na koktajl odchudzający bo jako jedyny zawierał warzywa i miał ciekawy, nietypowy skład. Cena za duży kubek to 13 zł.

***

Po powrocie z Warszawy, czyli od dnia dzisiejszego wzięłam się za siebie i zaczęłam post owocowo-warzywny, tak aby oczyścić się z ponad dwutygodniowej degustacji alkoholi, którą miałam zapewnioną na szkoleniu barmańskim. Przypomniał mi się też koktajl, który piłam w Złotych i podjęłam próbę odtworzenia go w domu. Kupiłam wszystkie potrzebne owoce i warzywa, dostałam nawet w sklepie ze zdrową żywnością śmierdzące algi (pachną jak karma dla ryb, więcej o spirulinie, jej zastosowaniu i właściwościach w kolejnym poście) i zabrałam się za swoje zielone dzieło. Ku mojej radości koktajl wyszedł doskonały! Mimo, że w trakcie mixowania zepsułam blender i bardziej przypominało to sałatkę to i tak jestem zadowolona z efektu końcowego. Dałam więcej jabłek więc był słodszy niż ten w Feel the Chill.


♥ Składniki :


jabłko
seler (najlepiej lekko ugotowany, łatwiej się miksuje)
ogórek  świeży
imbir (starty, najlepiej świeży)
szpinak (świeże listki)
natka pietruszki

opcjonalnie: spirulina (ciemnozielone sproszkowane algi morskie, płaska mała łyżeczka do kupienia w aptece, na allegro, w sklepach ze zdrową żywnością, z suplementami cena 100g: ok. 20 zł)

Całość zblenderować na gładko.



Jestem ciekawa czy ktoś z Was gościł już w Feel the Chill, może macie jakieś swoje specjalności, które chętnie tam zamawiacie. Jeśli nie to możecie zawsze same zrobić powyższy koktajl i podzielić się swoimi wrażeniami.


xoxo,
JeCamiLove


3 komentarze:

  1. W Galerii Krakowskiej też: Bubble tea, są jogurty mrożone, świeże soki shake'i za mniejsze pieniądze niż kubełek z KFC ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bubble tea, to akurat czysta żywa chemia molekularna, taki bajer po którym człowiek się świeci w nocy, ale cała reszta którą wymieniłaś bardzo spoko. W przyszłym miesiącu będę w Krk więc możliwe, że odkryje tam nowe pyszności <3 dzięki za info ( :
      pozdrower.

      Usuń
  2. Zdecydowanie wolę Redberry - też jest w tarasach

    OdpowiedzUsuń