środa, 25 września 2013

Podsumowanie: POŻEGNANIE Z TŁUSZCZYKIEM * misja 30dniowa na SLANK.PL *


Po moim prawie trzy tygodniowym pobycie w Warszawie, zdanych egzaminach barmańskich, Miuosh’em na słuchawkach, siadłam zadowolona w polskiego busa, przyssałam się do wi-fi i korzystając z możliwości na spokojnie zaczynam nadrabiać blogowe zaległości. Tak jak wcześniej zapowiadałam sporą część września spędziłam w stolicy. Czasu na ćwiczenia, jakąkolwiek aktywność fizyczną czy pisanie postów nie miałam praktycznie wcale. Ale nic straconego, mam kilka zaległych postów, których nie udało mi się opublikować przed wyjazdem i masę nowych pomysłów.

Dzień przed wyjazdem wykonałam ostatni trening z misji slank.pl o jakże chwytliwej nazwie Pożegnanie z tłuszczykiem, kończąc tym samym całe wyzwanie. Z ogromną przyjemnością i satysfakcją przeszłam przez wszystkie mordercze treningi, aby móc podzielić się z Wami wrażeniami i zachęcić co poniektórych do ruszenia tej jesieni tyłka z fotela, odłożenia książki i herbatki na bok i zrzucenie włochatego kota wylegującego się na kolanach na dywan, na którym zaraz będziemy machać nogami.



Data rozpoczęcia misji : 08.08.13 Data ukończenia : 06.09.13

Zrobione kroki : 1626 na 1750

Odznaczenie : złote

Treningi : wykonane wszystkie oprócz testu sprawdzającego i końcowego.

O trenerze


„Michał Derlicki to człowiek, dla którego sport jest całym życiem. Trenuje od ponad dwudziestu lat, a od pięciu jest trenerem personalnym. Skończył AWF w Warszawie i zajmował się kung-fu sportowym, gimnastyką i akrobatyką, ma na swoim koncie złote medale.”


To taki fragmencik tego co można znaleźć w informacjach o misji. Jak dla mnie trener jest bardzo kompetentny, posiada sporą wiedzę, jeśli nawet używa słownictwa fachowego, tłumaczy wszystko szybciutko przez co słuchacz nie ma zawiechy „aha, okay, ale o co chodzi”. Podczas ćwiczeń, INTENSYWNYCH ćwiczeń, orki, masakry i istnej Niagary potu utrzymuje ciągle kontakt z nami i motywuje aby nie ustawać w dążeniach podczas ćwiczeń, plus oczywiście liczy z nami powtórzenia i dba o technikę. Co ciekawsze, mimo, że trening jest zaplanowany, to w trakcie, „w praniu” zmienia ilość powtórzeń dostosowując się do potrzeb i możliwości własnych i naszych, o czym też informuje: „a jeszcze jeden obwodzik” itp. Inną rzeczą jest to, że trener jest zwyczajnie atrakcyjny i miło się na niego patrzy (tak, tak, drogie Panie). Proszę jednak się nie łudzić, treningi bynajmniej nie są „babskie”, bo nie o to też w tym chodzi.

Poziom zaawansowania

„Bardzo intensywny program treningowy, skupiający się na ogólnym rozwoju całego ciała, łączący elementy izometrii i treningu obwodowego oraz interwałowego, przeznaczony dla tych, którzy chcą jak najszybciej zrzucić zbędne kilogramy, ale też poprawić kondycję i wytrzymałość. Pokonasz własne ograniczenia, a pot będzie lał się strumieniami. W tej misji nie istnieje „nie mogę” czy „nie potrafię” – musisz dać z siebie wszystko!”

To mówi samo za siebie. Jeśli wcześniejszą misję z Anią Baśkiewicz Siódme Poty Dla Pięknej Sylwetki opisałam słowami intensywny i dynamiczny, to ten plan jest przy nimi na poziomie hard core plus 2000. Podejrzewam, że będzie on wymagający dla obu płci (nie żeby kobiety były słabsze czy coś). Właściwie to miałam wrażenie, że jest on bardziej kierowany właśnie mężczyzn z racji doboru ćwiczeń i trochę wojskowego podejścia trenera, ale to tylko moja opinia i nie jest to wcale wadą. Na pewno pojawią zakwasy takie co trzymają po 2-3 dni. Osobiście w kość dostały u mnie jak zwykle najbardziej nogi i uda, bo dodatkowo kończyłam jeszcze plan z Anią. Jest dużo przyjemnego rozciągania, w planie są również treningi na zapomniane i często pomijane partie mięśniowe takie jak chociażby szyja czy  kark. Pojawiają się przewroty, czyli koziołki znane ze szkolnego wf. Przy tym bawiłam się naprawdę doskonale, są to ruchy, których nie wykonuje się w tradycyjnych ćwiczeniach, więc było to prawdziwe „wow” mojego ciała i nie pozwalało popaść w rutynę przy regularnych treningach przed kompem.

Czas
40-50 minut (z rozgrzewką i stretchingem). W tej chwili są to najdłuższe treningi dostępne slank.pl

Sprzęt
Ręcznik/mata, niski taborecik albo stepper do aerobiku, skakanka, pół piłka, opcjonalnie timer (nie zawsze, trener mówi kiedy będzie co potrzebne i jak można sobie to zastąpić sprzętem domowym)

O nagraniach
Treningi obywają się w małej sali gimnastycznej, pomieszczeniu ze sprzętem sportowym. Podobnie jak we wcześniejszej misji przestrzeń nie jest sztucznie uładniania, wygląda zwyczajnie, nie porywa specjalnie, ale też nie o to chodzi. Jakość filmików jest dobra jak w każdej misji, możliwość oglądania w HD, dźwięk bez szumów zależności od prędkości Internetu może czasem przerywać (znacząco to nie przeszkadza, zawsze można sobie włączyć i poczekać aż się załaduje. Nie ma podkładu muzycznego, jest tylko głos trenera, także można sobie włączyć w tle ulubioną play listę (dla mnie duża zaleta).

Moja ocena
Stanowczo najlepsze wyzwanie treningowe w jakim brałam udział i najbardziej intensywne ze slnak.pl. Satysfakcja ukończenia wszystkich treningów bez oszukiwania to gwarantowane plus dziesięć do zjebistości. Dużo cardio, aerobów, obwodów, interwałów to mieszkanka wybuchowa, z niecierpliwością i lekkim podenerwowaniem logowałam się codziennie na slank aby włączyć kolejny trening. Niewykluczone, że niebawem znowu podejdę do tej misji, tym razem jednak spisując wynik początkowy i końcowy z testu sprawnościowego.

Inne plusy
Oprócz tego, na stronie slank.pl prowadzimy za darmo dziennik, mierzymy się, liczymy BMI, dzienne zapotrzebowanie na wodę, zakładamy się z innymi użytkownikami odnośnie ćwiczeń, diety i walki z niezdrowymi nawykami, co nas dodatkowo motywuje. Informacje o nowych zakładach dostajemy też email.

No i co najważniejsze wszystko jest za darmowo, bez uciążliwych reklam, więc aż grzechem byłoby nie spróbować i nie wykorzystać możliwości gdy dostajemy ją do ręki.

Jak wejść do misji?
Zakładamy krok po kroku darmowe konto na slank.pl, logujemy się i wchodzimy w niebieski kwadracik po lewej stronie "MISJE" jedna z czterech możliwych to POŻEGNANIE Z TŁUSZCZYKIEM naciskamy po prawej stronie "Uruchom misje" akceptujemy warunki misji tj. posiadanie motywacji, czasu, aby ćwiczyć kilka razy w tygodniu, podajemy informacje kiedy wstajemy i kładziemy się spać i gotowe. Pierwszy filmik powitalny powinien się już wtedy znajdować na tablicy naszego dziennika (podgląd pierwszy fioletowy kwadracik z lewej strony)


buziaki,
JeCamiLOVE

4 komentarze:

  1. Kurcze, pierwszy raz słyszę w ogóle o tej stronie, a zapowiada się tak ciekawie! Pora na rejestrację, dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale jakie efekty? Straciłaś na wadze,a może poszło trochę centymetrów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, jak z rzeczywistym pożegnaniem tłuszczyku?;)

      Usuń