piątek, 27 września 2013

TEST : ALGI NA ODCHUDZANIE & NIE TYLKO *zastosowanie spiruliny*






Dobra, teraz jak już wystraszyłam swoim zielonym look'iem wszystkich domowników i biednego psa siadam przed lapkiem i napiszę co mi się dzisiaj stało w twarz. A tak właściwie dziś obiecany post  o spirulinieZ tym dziwnym proszkiem pierwszy raz spotkałam się w koktajlu odchudzającym, który zamówiłam w Złotych Tarasach (czytaj więcej). Po powrocie do domu, wczytałam się nieco więcej o zastosowaniu i właściwościach tych alg. Cena jest nawet względna więc, postanowiłam je sobie sprawić i sprawdzić z czym to się je. (Można je kupić bez problemu w formie tabletek w aptece, ale także jako proszek w sklepach internetowych w bardzo przyjemnych cenach. Ja za 25g zapłaciłam 14,50.)

Co to takiego ta spirulina i co w niej jest?
Są to niebiesko-zielone mikroalgi sięgające niespełna 0,3mm, występujące w czystych głębinach morskich. Znajduje się w nich cenne białko, witaminy, składniki mineralne łatwo przyswajane przez organizm. Nie brakuje tam również minerałów: żelaza, manganu, cynku, miedzi, selenu.

Zaleca się stosować 1 łyżeczkę (5g) dziennie. Ja dosypuję do koktajli i shake'ów.

Dlaczego na odchudzanie?
Bo zawiera wspomniane już białko, które jest budulcem mięśni. Poza tym te algi zna chyba każdy świadomy wegetarianin. Spirulina pomaga ponoć regulować poziom cukru we krwi i ograniczać napady apetytu. Czy tak jest tego nie wiem, jednak raczej bym się nie nastawiała, że zastąpi ono zdrowe odżywianie i sport. Jest na pewno dobrym dodatkiem do diety.

Co możemy znaleźć ciekawego o spirulinie w internecie:

Spirulinie przypisuje się mnóstwo zbawiennych działań na organizm ludzki. Uważa się, iż barwniki, znajdujące się w spirulinie, nie tylko pomagają w oczyszczaniu organizmu z toksyn, ale również wspomagają przemiany metaboliczne i procesy trawienne. Uznaje się ją za silny antyoksydant, który wzmacnia system immunologiczny i świetnie sprawdza się w profilaktyce nowotworowej.
(fragment pochodzi ze strony fitness.wp.pl)

"Spirulina jest według większości dietetyków wyjątkowo dobrze przyjmowaną przez organizm rośliną. Działa błyskawicznie na metabolizm, przyspieszając jego działanie, a także uodparnia ludzkie ciało na wszelkiego rodzaju infekcje, również te pochodzenia alergicznego. (...) Efekt uboczny spiruliny jest taki, że wydziela ona enzym, który obniża uczucie głodu."
(fragment pochodzi ze strony jak-szybko-schudnac.com)

Więc nie dziwota, że do koktajlów odchudzających dosypują tego proszku, ja teraz sama dodaję, gdyż w smaku jest raczej neutralny. Niemniej łyżeczką nie polecam jeść. Niezbyt przyjemny morski wręcz akwariowy zapach daje się stłumić na szczęście aromatem jedzenia.

Spirulina jako maseczka na twarz i środek antycellulitowy

Jako, że nie mam problemów z cellulitem ograniczyłam się jedynie do maseczki na twarz. Ale według wielu źródeł może też pomagać w walce z pomarańczową skórką. 



"Spirulina: intensywnie nawilża wysuszoną i zmęczoną skórę całego ciała, powodując zadziwiające efekty już po pierwszym zastosowaniu

♥ odżywia i ujędrnia
♥ poprawia wygląd i koloryt skóry
♥ likwiduje trądzik oraz zmiany skórne spowodowane trądzikiem
♥ likwiduje niepożądane wypryski przebarwienia oraz zaczerwienienia
♥ przynosi ukojenie popękanej i łuszczącej się skórze
♥ wspomaga likwidację cellulitis


Spirulina działa na skórę jak serum, które maksymalnie i natychmiast po kuracji poprawia ukrwienie, reguluje czynności gruczołów łojowych, poprawia koloryt skóry oraz jej wygląd, co zauważalne jest niemalże natychmiast. Przy tym pomaga regulować równowagę kwasowo – zasadową, dzięki czemu cera staje się elastyczna. Wzmacnia naczynia krwionośne, chroniąc je przed pękaniem.

Spirulina nie tylko skutecznie zapobiega powstawanie na skórze znienawidzonych cienkich czerwonych „pajączków” ale również wzmacnia płaszcz wodni-lipidowy skóry, który chroni ją przed szkodliwym wpływem środowiska. Zawarty w tym produkcie kwas alginowy oczyszcza tkanki z produktów przemiany materii. (...) Zawarte w spirulinie składniki przyśpieszają rozpad tłuszczów, a co za tym idzie ułatwiają zwalczanie cellulitu. Dlatego też doskonale nadaje się na kuracje antycellulitowe, odmładzające w walce ze zbędnym tłuszczem."
(ten fragment pochodzi ze strony zrobsobiekrem.pl tam też najdziecie ciekawe przepisy i wariacje na temat maseczek z alg)

Moja opinia
Ja osobiście lubię sobie pomodzić w domu i porobić proste, naturalne kosmetyki. Wiem co w nich jest i mam pewność, że mi nie zaszkodzą. Do płaskiej łyżeczki spiruliny dodałam parę kropelek oliwki migdałowej do skóry wrażliwej i rozcieńczyłam z małą ilością wody. Praca była bardzo łatwa i stosunkowo czysta, wszystko daje się szybko spłukać i nie zostają zielonych smug na umywalce (nie cierpię sprzątać łazienki po glinkowych eksperymentach). Osuszona na twarzy maseczka nie osypuje się, skóra fajnie ją przyjmuje. Stosunkowo łatwo się zmywa, twarz jest faktycznie jędrniejsza, mięciutka, delikatniejsza.


A Wy jak dziewczyny, któraś już kombinowała coś z algami? Używa ktoś ich jako suplementów? 



Pozdrawiam, buziaki
JeCamiLOVE



kolejne posty:
♥ O co chodzi z tym "Skinny Fat"?
(artykuł w języku polskim z  http://www.fitnessmagnet.com/)
♥ Sposoby jak przeżyć kolejny rok akademicki/szkolny



Brak komentarzy :

Prześlij komentarz