sobota, 19 października 2013

Orzechy 10 faktów * CHRUPANIE SIĘ OPŁACA *


W miesiącach jesienno-zminowych orzechy mają dobre wzięcie. Doskonalą smak świątecznych ciasteczek, wypełniają pieczone jabłka, są po prostu czystą przyjemnością. Zanim jednak trafią na nasz stół mają za sobą daleką drogę. 
Duża część orzechów laskowych pochodzi z Turcji, Hiszpanii i Włoch. Włoskie zaś uprawiane są w USA, Chinach i Argentynie. Te nasze krajowe są jednak lepsze, z reguły bardziej aromatyczne, bogatsze w składniki odżywcze i mniej podatne na pleśń.


Kto żyje w stresie, powinien mieć zawsze parę orzechów w torebce. Gdyż dostarczają wyjątkowo dużo magnezu. Mikroelementy zapobiegają popadaniu w zmęczenie i poprawiają zdolność koncentracji. Witamina B1 i B6 wzmacnia dodatkowo system nerwowy.

749 kcal, 73 g tłuszczu na 100 g orzechów makadamia nie sprzyja specjalnie odchudzaniu. Jednak inne rodzaje orzechów są także warte zauważenia. Na szarym końcu jest gdzieś orzech nerkowca, który zawiera "tylko" 569 kcal i 42 g łuszczu na 100 g. Jedno szczęście, że przy wszystkich orzechach można mówić wyłącznie o zdrowych i nienasyconych kwasach tłuszczowych, które obniżają poziom cholesterolu.

Dietetycy zachwycają się przede wszystkim wyższością migdałów nad innymi orzechami. Te zawierają wyjątkowo dużo witaminy E, która chroni komórki przed atakiem wolnych rodników i posiada naturalne działanie antystarzeniowe.
Nieobrane migdały są jeszcze zdrowsze. W brązowej skórce zawarty jest błonnik i związki flawonowe (działanie moczopędne, przeciw-utleniające, uszczelniające naczynia krwionośne), obniżają one także ciśnienie krwi i napędzają proces trawienny.

W orzechach włoskich zawarte jest duża ilość chroniących serce kwasów alfa-linolenowych. Żaden inny orzech nie może również mu dorównać w ilości zawartych kwasów elagowych. Ten garbnik stymuluje w kombinacji z selenem siły obronne organizmu i skraca okres przeziębienia o nawet połowę.

Dopiero po mocnym rozbiciu uzyskuje się z kokosa jego świeże mleko i słodko-soczysty miąższ. W porównaniu z innymi orzechami dostarcza on względnie dużo nasyconych tłuszczy. Ta wada jest jednak wyrównywana przez dużą zawartość manganu (dla sprawności tkanki łącznej) i biotyny (dla mocnych paznokci). Z większą dojrzałością miąższ staje się twardszy i traci na smaku. Dlatego też orzech kokosowy przy kupnie trzeba najpierw wstrząsnąć i sprawdzić, czy jest jeszcze w nim jeszcze odpowiednia ilość płynu.

Kiedy cienka skórka z orzeszków ziemnych, leży na stole, możemy być pewni, że razem z nią jest tam najwięcej sowicie dodanej soli, lub ewentualnie glutaminianu. Najlepiej kupować orzechy w skorupce. W opakowaniu naturalnym zostają składniki odżywcze takie jak kwasy foliowe i tłuszczowe. Kiedy już koniecznie solimy, wtedy możemy jedynie mieć na uwadze, żaby była to chociaż zdrowsza wersja, czyli sól jodowana.

Zawartość potasu w pistacjach jest najwyższa wśród wszystkich możliwych konkurentów. Dlatego też pracują nasze mięśnie wyjątkowo długo z pełnym obciążeniem. Mnóstwo białka potęguje dodatkowo spalanie tłuszczu. Dobrą jakoś można rozpoznać po tym, że prawie wszystkie skorupki na spoinie są otwarte.

Kupujcie nieobrane orzechy nie w plastikowych opakowaniach. W nich może tworzyć się wilgoć, pleśń i powstawać trująca alfatoksyna. Lepsze będą orzechy z drewnianej skrzynki albo siatki. U sprzedawców w warzywniakach lub supermarketach można pozwolić sobie na rozłupanie orzecha. Wtedy będzie wiadomo, że środek jest biały a nie żółty, a orzech świeży.

Bio-orzechy pochodzą zwykle z małych przedsiębiorstw i nie są w przeciwieństwie do zwyczajnych orzechów gazowane szkodliwym dla ozonu bromkiem metylu i trującym fosforem (dla przedłużenia przydatności)
Wybielanie skorupki siarką nie jest dozwolone, dlatego orzechy mają często na skorupkach plamki. Co nie jest jednak żadną wadą w ich jakości.

***
Już od następnego tygodnia ruszam z nową kategorią DD czyli "Dobra Dieta", w każdy poniedziałek pojawiać będzie się post poświęcony produktowi na dany tydzień. I uwaga na pierwszy ogień idzie właśnie jeden z wymienionych wcześniej rodzai orzechów (jaki? zdradzę już za parę dni). Dowiecie się jak często i w jakich ilościach można je spożywać, bez większych wyrzutów sumienia, czy w ogóle powinno je się jadać na diecie, będzie też dokładniej o wartościach odżywczych i właściwościach zdrowotnych oraz zainspiruję może niektórych do wykorzystywania ich w prostych daniach typu sałatki, twarożki, muesli.



słodko-przyjemnej-jesiennej soboty,
JeCamiLOVE



Źródła:

4 komentarze :

  1. Dzień bez orzechów to dzień stracony :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam orzechy, są dobre na wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja uwielbiam tłuściochy brazylijskie ;d ale laskowe, pistacje czy migdały też są pyszne :)

    OdpowiedzUsuń