czwartek, 5 grudnia 2013

* ULUBIEŃCY LISTOPADA* pośladeczki, lip smacker ciastko urodzinowe, grzany cydr z Coffeeheaven




Grzany cydr z oferty sezonowej Coffeeheaven

Ten zimowy smaczek jest uzupełnieniem oferty napojów zimowych jest to aromatyczne cudo na bazie jabłek, pomarańczy i cynamonu. Jako, że mam bzika na punkcie wszystkiego co ma w sobie cynamon, to jest on moim listopadowym numer one, jeśli chodzi o kawiarniane nowości. Śliczny kolorek, ładnie podane cała laska cynamonu (którą skonfiskowałam wraz z przyjaciółką)! smaczne, ciepłe trochę zrekompensowało nam ogromną niedzielną kolejkę w kawiarni.   






Czekolada z miętą Starbucks

Jako, że w tym miesiącu włączyła mi się opcja kujon, to aby choć trochę oszukać swoją nietowarzyskość przez większą część listopada, jako miejsce nauki wybierałam kawiarnie. Niestety zdjęcie zrobiłam już po wypiciu. Żeby dostarczać sobie trochę magnezu zamawiałam czekoladę na mleku sojowym bez bitej śmietany z dodatkiem syropu miętowego. 



Czerwone kalosze

Od powrotu ze szkolenia z Warszawy chorowałam na długie, matowe, czerwone gumaki. I w końcu mam! Nie są to wprawdzie Huntery za milion polskich złotych. Ale i te też są całkiem, całkiem. Ulubiony komentarz jaki usłyszałam "z pola wracasz?" <3 






 LIP SMACKER BIRTHDAY COOKIE

Nie całe 8 zł radości i słodyczy z Super Pharm'u. Daje lekki połysk, fajnie nawilża, (uzależnia, musiałam mieć go zawsze pod ręką), świetnie  pachnie i smakuje słodziutko. Niestety po 3 tygodniach zgubiłam gdzieś i kupiłam zamiast niego świąteczny pierniczek który już nie był tak całuśny jak pierwszy błyszczyk. Przypadł mi go gustu tak bardzo jak Cherry coke 





Rihanna - Stay (Branchez Remix) dla mnie wersja lepsza od oryginału, męczyłam cały miesiąc w tramwaju, na przystanku, w domu, na uczelni...

I mój ulubiony POŚLADKOWY dodatek do treningu na listopad:


JeCamiLOVE


4 komentarze:

  1. Chyba też jesteś z Gdańska :) hehe Bo ostatnio będąc w Coffeheaven miałam taki sam widok z okna :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. punkt za spostrzegawczość ( :
      Buziaki z Oliwy

      Usuń
  2. dziwiną mnie komentarze ludzi na widok osób w kaloszach. jeśli pada deszcz to chyba logiczne, że o wiele przyjemniej jest wciągnać kalosze i nie martwić się przemoczonymi stopami + zniszczonymi butami. ehhh :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha, ja tam się nie przejmuje. Gumaki to nie buty to styl życia ; D I jakież są seksowne przy zakolanówkach. Hurrra rano wstaje, patrzę: śnieg z deszczem cudowna pogoda na moje kalosze, 2 pary skarpetek i nic mi nie jest straszne.

      Usuń