czwartek, 18 września 2014

Śniadanie z Pudlem i JeCamiLOVE




 

Tym razem mało tekstu, a więcej zdjęć. Chciałabym Wam pokazać jak wygląda mój idealny poranek. I nie mam na myśli tu śniadania w Hiltonie fundowanego przez sponsorów, nie wiadomo jak wymyślnego nakrycia, wellness, wschodu słońca nad Warszawą z dachu wieżowca i treningu na jakiejś wypaśnej siłowni i sauny suchej, zawilgoconej czy jakiej tam. Mam na myśli normalne śniadanie w domu. Rundka po mieście oldschoolowym różowym składakiem do Lidla aby kupić jedną ciepłą bułę z ziarnami za 89 groszy, skromna zawartość lodówki trochę zielonego (bo błonnik wiadomo), ser, chuda wędlina, przyprawy, jeden z moich ulubionych kubków plus yerba mate z kakao i wanilią na rozpęd z rana, poduszka (bo babcia mówi, że wilk wchodzi w tyłek od siedzenia na schodach) zarośnięty z deczko, ale ciągle mój prywatny ogród, muzyka z yt i biały Lord też są wielce okay.


 
 

 



 



mam nadzieje, że mieliście dobre śniadanie

4 komentarze :

  1. Masz ślicznego psa!!! I też lubię takie poranki :) A co Babcinych mądrości, to chyba każdy kiedyś był straszony wilkiem ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, kawał potwora z niego, ale fakt, uroczy.
      Do dziś dnia nie wiem czym jest ten "WILK" trochę taka Buka

      Usuń
    2. Ja słyszałam, że ten wilk to... hemoroidy :) Bo jak ktoś ma predyspozycje to one naprawdę mogą powstać poprzez wyziębianie tyłka ;)

      Usuń
    3. ah to tak! dzięki za info. Moje wiadomości w tej dziedzinie ograniczały się jak na razie do reklam z biegającym tyłkiem i filmu "Wilgotne miejsca" ( ;

      Usuń