niedziela, 7 grudnia 2014

10 trików jak efektywnie zaoszczędzić na zakupach

"W Niemczech wszystko jest lepsze, tylko nie ceny... i twaróg"

Niepojęte, wchodzisz do sklepu, kupujesz kawałeczek łososia - 2 Euro, filet wolisz nie wiedzieć nawet ile kosztuje, jakiś ser lepszy minimum 3 Euro (teoretycznie ma ci starczyć na cały tydzień [sic!]), owoce i warzywa mrożone - 2 Euro jeśli kupujesz inne niż sieciowe to nawet 4 Ełrosie, ale to od święta (albo nawet nie, bo mama przywiezie słoiki z Polski). W głowie dzielisz produkty na kolejne posiłki i dni. Orzechy 3 Euro (też trzeba dozować) i to wszystko nie jakieś Bio tylko normalne produkty z przeciętnej półki cenowej na poziomie wzroku. A przy kasie bang! Wielki na 2 metry stojak z czekoladą milką i napisem "5 tabliczek czekolady za 1,99" i to żeby jakieś zwykłe czekolady... nie, no co Wy oreo, tuc, daim, crispi joghurt i toffe ganz nuss. I jaki w tym morał, sens i logika? Jedzmy czekoladę!
Dobra, w  tym poście zebrałam 10 sposobów jak oszczędzam kasę na jedzeniu, nie tracąc przy tym specjalnie na jakości.



1. Nie chodzę na zakupy głodna. Zauważyłam, że wtedy kupuje sobie jakieś niepotrzebne rzeczy, jakieś małe "coś" żeby przeżyć drogę do domu, mimo, że od pół godziny jestem głodna. W moim przypadku jest to na szczęście mała paczuszka orzechów 100h za 1,29, ale wiem, że dla wielu może się to skończyć paczką chipsów co kosztuje nie tylko kasę ale i w sumie nie przynosi nam nic innego oprócz pustych kalorii, soli i chwilowej przyjemności.

2. Przeglądam gazetki i akcje w sieciówkach. Dzięki temu jestem na bieżąco i od czasu do czasu zaopatruje się w nietypowe produkty po całkiem niskich cenach (szczególnie warte są do oblookania akcje Lidla czy Biedronki a w Niemczech Aldiego i Edeki)

3. Nie warto kupować niektórych owoców poza sezonem. Po pierwsze płaci się dużo więcej bo są one sprowadzane, po drugie to, że wyglądają nadal tak dobrze, wcale nie musi być ich zasługą. To, że "przeżyły" podróż z Amazonii czy nie wiem skąd jest raczej efektem "dopalaczy" i chemii. Kupuje więc szczególnie regionalne, krajowe albo od sąsiadów.

4. Porównuje w internecie oferty sklepów internetowych w szczególności takich produktów  jak ryż, oliwy, ziarna czyli takich o długiej przydatności. Pierwsze co to wchodzę w zakładkę "promocje" albo "rabaty". Często organizowane są też dni darmowej dostawy, więc kolejny plus. Można też kupić więcej, mieć na dłużej i zaoszczędzić. Na Amazon, wiem, że jest możliwość zaznaczenia produktów, które nas interesują i w trakcie kiedy ich cena się zmienia możemy je od razu kupić.

5. Nie daje się sprytnej strategi właścicieli sklepów. Wiele osób jest zbyt leniwa aby rzucić wzrokiem na  niższe półki i się schylić, więc bierze z automatu to co jest na poziomie wzroku. BŁĄD. Te łatwo dostępne produkty mają często zawyżoną cenę. 

6. Porównujcie ceny tych samych produktów ale w różnych opakowaniach tj. cena za 100g, albo za 1kg. Często okazuje się, bardziej opłaca się kupić większe. Ale ja to robię tylko z produktami, które wiem, że mogą leżeć, albo że mogę je zamrozić bo zjadania na siłę aby się nie zepsuło nie jest rozwiązaniem

7. Kupuj produkty sieciówek, one NIE ZAWSZE odbiegają jakością od tych droższych, więc warto próbować. One mają po prostu biedniejsze opakowanie, dlatego wychodzą tańsze. W Niemczech np. realowy TIP ma dość dobre produkty, szczególnie warzywa w puszcze, mozzarellę, jogurty czy twaróg (o ile to w ogóle można nazwać twarogiem). Polecam też drogerie rosmann i dm większość produktów jest tańsza niż gdyśmy mieli kupować w sklepie ze zdrową żywnością.

8. DIY czyli robię samej. Nie będę za dużo pisać dlaczego nie powinno się kupować gotowych produktów. Proste pytanie: Na przykład ile kosztuje mleko kokosowe? Na pewno więcej niż wiórki, a dzięki nim możesz sobie samu zrobić mleko i jeszcze mieć wiórki np. do musli albo ciasta. I to się tyczy wielu produktów,

9. NIGDY nie kupuje popcornu, nachosów czy coli w mulikinie lub w małych sklepikach na dworcach czy lotniskach, które mają często zawyżone ceny bo są nastawione na szybki zysk. Jeśli mam już chatować to robię sobie plan i w domu przygotuje popcorn lub kuje paczkę żelków i zabieram ze sobą.

10. Do niektórych supermarketów wybieram wieczorkiem krótko przed zamknięciem, często jest takie miejsce w chłodni z produktami którym kończy się data. W Lidlu są one nawet o 30% tańsze i często jest jeszcze 2-4 dni na spożycie, tyczy się to głównie nabiału, mięsa i ryb. Z owocami trzeba być ostrożnym, jest różnica między miękkim ananasem a awokado.


1 komentarz :