sobota, 31 października 2015

Grupowy workout w Hard Candy BOSU® Body

Kolejne zajęcia, w których chętnie biorę udział na siłowniach Hard Candy to BOSU®  Body, które jest również inspirowane przez Madonnę. Jako że uwielbiam testować nowe narzędzia na siłowni i kursach fitness, postanowiłam wypocić się na takim grupowym workoutcie  z BOSU®. Z pomocą BOSU®  – narzędzia będącego czymś pomiędzy deski do balansowania, statecznej postawy i gumowej pół-piłki gimnastycznej formuje oraz modeluje się ciało przez starannie stworzoną kolejność ćwiczeń. Dzięki różnorodności opcji kurs ten nadaje się zarówno dla  początkujących jak i dla zaawansowanych.


Wspomniane BOSU®  to przede wszystkim przyrząd do treningu funkcjonalnego, którego celem jest zwiększenie siły, wytrzymałości, szybkości, koordynacji oraz ogólnej sprawności fizycznej i wydajności organizmu. Z każdym ruchem nasze ciało próbuje samoistnie złapać równowagę i czyni to poprzez spięcie mięsni, a w szczególności tych najgłębszych. Na początku wymaga to dużo skupienia, a kolejnymi podejściami do piłki staje się to już bardziej naturalne dla nas. 


Trening ogólnie jest bardzo efektywny i po takiej godzinie naprawdę zasługuje się na  solidny i dobry obiad. Jedyne co mi osobiście przeszkadza to to, że z racji dawnej kontuzji kostki nie czuje się do końca na tym przyrządzie pewna. Oczywiście będę robić dalej ale jakoś bardziej przykładam się do techniki przy przysiadach niż waleniu tempa przy sprincie. Możliwe, że z czasem coś się zmieni, ale za każdym razem czuję się jakbym robiła zamach na moją kostkę.

Na płaskiej stronie może być wykorzystywany jako zwyczajny step na przykład na pompeczki, na wypukłej jako piłka. Niżej znajdziecie przykładowe pozycje do ćwiczeń. Moje ulubione to oczywiście squaty. Swoją drogą nie wiem skąd u mnie ta tendencja do wypinania.




2 komentarze:

  1. Wygląda intrygująco... :o jeszcze się nigdy z czymś takim nie spotkałam!

    OdpowiedzUsuń
  2. też się nie spotkałam, ale musi być czadowo :) aż energia się we mnie pojawiła w jednej sekundzie :D ja dzisiaj natomiast wyszaleję się na zumbie ;)

    OdpowiedzUsuń