środa, 20 stycznia 2016

Peeling kawowy od BODY BOOM

Na insta wręcz skrzy się w oczach od kolorowych zdjęć peelingów Body Boom, no to pomyślałam, że i ja przetestuje. Tak czy siak jestem uzależniona od peelingów do ciała, a już w ogóle od tych pachnących. Więc jeśli ktoś proponuje mi naturalną kawową skrobajkę o zapachu kokosa czy cynamonu, to nie ma takiej opcji żeby nie wypróbować. Ostatecznie jest to mój najsmaczniejszy kosmetyk pod prysznic 2015 roku i najlepsze co mogę sobie zafundować po powrocie do Berlina ze zjazdu albo dniu w którym moje nogi targały milion kilogramów na siłowni.




Co w nim takiego boom?


Przede wszystkim czuć kawę, nawet po spłukaniu milion razy towarzyszy nam przez kilka godzin.
Po drugie czuć delikatnie naturalne dodatkowe nuty w zależności od tego jaką opcje wybraliśmy: owocowe, kokosowe, cynamonowe.

Skóra jest FAKTYCZNIE gładsza i jakby nawilżona (przy kąpielach z body boom nie używam później już kremów i balsamów,  moja skóra fantastycznie sobie radzi nawet bez dodatkowej ochrony)

Jest ekonomiczny, fajnie się rozsmarowuje po nawilżonym ciele, także nie trzeba go wiele

Produkt jest Polski, zabrałam go ze sobą do Berlina, gdzie z dumną stoi w łazience

Nie jest testowany na biednych króliczkach i innych myszkach, bardzo przydatna informacja, z racji tego, że coraz trudniej dość do tego jaka firma komu zleca testy

Łazienka może i faktycznie jest uwalona więc trzeba mieć strategie typu: nakładam peeling, zostawiam, w trakcie nie wychodzę spod prysznica (no chyba, że jest jeszcze mokry i się trzyma). Dla zabicia proponuję umyję zęby (zawsze dobrze), na końcu spłukać siebie i wszystko na około. 

Nie oszczędzamy na wodzie jak się płuczemy, bo można się potem zdziwić w przebieralni w jakimś haemie czy innej zarze, że pod pachą albo w staniku są ziarenka kawy.




3 komentarze:

  1. A ja od siebie na prawdę polecam Silvets.Świetny produkt wspomagający odchudzanie.Żadne środki do tej pory mi nie pomagały.Wiadomo,że samo nie zrobi się nic,ale wiele zawdzięczam temu preparatowi :) :)
    Można zamówić tutaj:
    http://nplink.net/zcUsivSx

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeżeli masz dość:
    - marnować cały dzień na wizytę u lekarza – zamiast umawiać się na określona godzinę
    - czekać kilka (czasem kilkanaście!) miesięcy na wizytę u lekarza specjalisty – zamiast otrzymać dostęp w ciągu kilku dni
    - prosić o skierowanie na badania lekarskie, na które i tak czekasz kilka miesięcy (czasem nawet lat!)
    - dowiadywać się o chorobach gdy są one w fazie zaawansowanej - zamiast profilaktycznie się badać.
    lub
    - płacić za każdą wizytę i każde badanie od stu do kilkuset złotych


    lekarz-na-abonament.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. ja zauroczyłam się w nich przeglądając platformę zakupową https://showroom.pl i teraz zamawiam go regularnie <3

    OdpowiedzUsuń