czwartek, 17 marca 2016

Białko dedykowane kobietom * Ostrovit Shape *


Każdy kto stosował lub stosuje suplementacje w postaci białka nie raz natknął się pewnie na smak ciasteczkowy, kokosowy, czy batonikowy, który nie za bardzo przypominał smakiem to co miał na etykiecie. Nie lubię katować się w kuchni i jeść tego co mi nie smakuje, nawet jeśli jest zdrowe i miałoby się po tym schudnąć milion kilo i mieć bica wielkiego jak łódzka Manufaktura. No po prostu no nie! Nie lubię marnować też hajsu  i patrzeć z obrzydzeniem na niedokończone produkty w kuchni. Jeśli też tak macie, to zapraszam do przeczytania recenzji odżywki białkowej, która niespodziewanie okazała się być moim produktem miesiąca.



Nie jestem szalona na punkcie truskawek. Ale jednak skusiłam się na tą odżywkę  z racji:
a) dodatkowych wspomagaczy jak l-karnityna i l-tyrozyną
b) ceny (39zł na 700g np w Muscle Power)
c) no i może podświadomie różowej etykiety (tak jestem kobietą).

Muszę powiedzieć, że mleko 2% i miarka proszku tworzy jak w mordę strzelił prawdziwe mleko truskawkowe z dzieciństwa, które hamuje moją ochotę na coś słodkiego. Jest przepyszne!

W jednej porcji (30g)  mamy 22,8 g białka a tylko 1,8g węgli w tym cukrów poniżej 1g.
Produkt jest słodzony stevią, także nie ma ohydnego posmaku aspartam. 


Dlaczego stosuje odżywki białkowe?
Nie jestem koksem, nie chodzę z miarką w kieszeni. Jestem babką, która dużo pracuje i walczy dzielnie na siłowni. Ogólnie to zapieprzam jak dyliżans. Mimo wielkich chęci nie zawsze udaje mi się upolować kurczaka po drodze z pracy i zjeść go przyzwoicie na obiad, aby moje mięśnie były  pięknie, lśniące i zregenerowane. Więc jak tylko wiem, że czeka mnie mocny trening, po którym mogę zdychać na drugi dzień to wciągnę sobie dodatkowe białko na śniadanie.

Jak jem?
A to różnie, Ostrovit jest moim pierwszym 100% shakem proteinowym zrobionym w warunkach domowych, który mi smakuje w takiej postaci. Dziś rano jadłam np. takie mleko truskawkowe z dwiema łyżkami otrąb i najadłam się tym na kilka godzin. 300ml szczęścia z rana!  Inne dodawałam zwykle do jogurtów, smoothies owocowych z bananem, wypieków proteinowych, placków czy pancake’ów.


4 komentarze:

  1. Oooo może być pysznie! Ja już trochę smaków białeczka wypróbowałam.. A ostatnio z chłopakiem zamawiałam dużą paczkę, chyba z 5 smaków i namówiłam go na naturalne między innymi. Stwierdziłam, że będzie super do pieczenia, dodawania do ciasta, naleśników, placków itp. I wieeesz co? Spróbowałam go z wodą i zasmakowało mi najbardziej, że wszystkich smaków jakie piłam! Smakuje jak mleko w proszku, które też kojarzy mi się z dzieciństwem. :D A do tego nie jest bardzo słodkie, jak pozostałe smaki, więc po długim czasie stosowania nie mam do niego obrzydzenia. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jak fajnie! Mam nadzieję, że też będę mogła z moim niedługo kupować wspólne suplementy. Niestety odległość, ale przynajmniej jak tylko możemy to chodzimy razem na siłownie. Trochę białka odsypałam sobie, żeby mieć w pracy w razie gdyby mnie coś wzięło bo jest pyszne.

      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Powiem Ci, że nigdy wcześniej nie słyszałam o tym białku. Wcześniej piłam tylko białko od KFD i powiem że też byłam zadowolona. Chyba będę musiała i to przetestować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej,
      jest tego mnóstwo na rynku i na pewno jest wiele dobrych jak i paskudnych w smaku. Możliwe, że jak skończę swoje opakowanie to spróbuję KFD skoro tak polecasz. ( ;

      Usuń