wtorek, 5 kwietnia 2016

5 sprawdzonych sposobów na pokonanie wilczego głodu


Każdy to zna i nie lubi,  szczególnie jeśli w danym momencie jest się na redukcji albo ma się wyznaczony cel sylwetkowy. Apetyt na słodycze lub niezdrowe przekąski, bo o nim mowa- na mały kawałek, malutki kąsik. I jeszcze jeden. I wtedy to uświadamiamy sobie, że przegraliśmy walkę z tym cholerstwem. Jeśli zastosujesz pewne triki myślę, że i Tobie uda się zapanować nad niszczącym sylwetkę głodem na jakieś nieplanowane cuś.

 


1. Zaplanuj sobie stałe godziny
Jeśli wzbraniamy się czegoś na czas nieokreślony przychodzi pytanie, kiedy pękniemy. Dlatego bardziej rozsądne byłoby ustalić sobie granice jak np. słodycz raz dziennie, max 200kcal, po obiedzie. W ten sposób rozładujemy napięcie i uczucie wiecznej męki.

2. Ogranicz dostępność


Bywa, że w pracy albo w domu mamy szufladkę z czekoladami i opakowaniem żelek. Świadomość tego, że one tam są może być dokuczliwa. Dlatego wskazane jest aby nie nosić ze sobą niezdrowych przekąsek, ani ich nie kupować.

3. Lepiej nie zaczynać


Czasem jest tak, że ma się ekstremalną ochotę na konkretną rzecz i myśli się „ah daj spokój, kawałeczek to nic złego“. Ale jeśli się zacznie, często ciężko jest odstawiać na bok i powiedzieć sobie „na potem, nikt mi nie zje”. O to też właśnie chodzi producentom żywności, aby zjadać na raz.

Tak długo jak potrafisz się wstrzymać: rób to.

4. Znajdź zdrowe ekwiwalenty

W atakach wilczego głodu chodzi o to aby jeść, jeść, aż zupełnie się zapchamy. Jeśli tak już mamy, to jedź, ale sałatę, ogórka, pomidory, kapustę czy surówki. Wtedy też się zapachamy, ale niekoniecznie dużą ilości kalorii. Wtedy na koniec kawałek czekolody, o ile jeszcze będzie ochota.

5. Uprawiaj sport

Zauważyłam, że jeśli myślę o jedzeniu 2h po śniadaniu to znaczy, że chyba bardzo się nudzę i trzeba poćwiczyć, albo się czymś zająć produktywnym. Poza tym po bardzo intensywnych treningach nie ma się już ochoty jeść.Warto się w takich momentach troszkę przymusić do ćwiczeń, wtedy na nowo mamy motywacje i widzi się cel.



A jakie są Wasze sposoby na wilczy apetyt?




6 komentarzy:

  1. Mam taki jeden. Zdjęcia. Moje sprzed 5 lat i obecne. Trzymam je w okryciu. W kalendarzu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam problem tylko z ostatnim podpunktem... :P

    OdpowiedzUsuń
  3. cenne rady, zapraszam http://fantastic-brand.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem dopiero na początku swojej "chudej" drogi. Zostanę tu na dłużej :)

    http://cel50mniej.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Pokonanie głodu to często nie lada wyzwanie

    OdpowiedzUsuń