piątek, 21 października 2016

UNBOXING: Mój pierwszy i październikowy FITLOVEBOX


We wrześniu spóźniłam się z opłaceniem paczki o jeden dzień i już nie załapałam się na edycję wrześniową. Niemniej czytając opinie na fb nie bardzo żałowałam i miałam nadzieję, że październik będzie hojniejszy. Jeszcze tydzień temu niczym najgorsza klientka świata, rozgoryczona czekaniem o 23:00 pisałam na fb wiadomość, jak śmią chwalić się na fanpage'u, że rozesłali paczki jak ja jeszcze nie dostałam! Gdy pani poprosiła mnie o numer zamówienia skumałam się, że loga mi się pomieszały i pisałam do konkurencji. Ale do rzeczy. Po ponad 1,5 miesiąca doczekałam się swojej pierwszej paczki. Co w środku? Czy się opłacało? Oto mój unboxing Fitloveboxa




 


W październikowym FITLOVEBOX’ie było:

Miechunka peruwiańska BAKALLAND 6,79zł
2 x CHIAS shakes CHIAS 2 x 6,90
Pasztet pomidorowy z cieciorką PrimaVika 4,50zł
Herbata Czarna Cejlońska Basilur (10 sasetek)  7,5zł
That’s The Whey  STICKS Sport Definition 3,99

Cena boxa: jeden miesiąc 59zł / 3 miesiące 55zł / na pół roku 52zł
Łączna cena produktów wg sklepów online: ok 36,58zł



 
Miechunka peruwiańska po otwarciu pachnie jak tanie wino, ale zupełnie mi to nie przeszkadza. W sumie cieszę się, bo lubię suszone owoce i odmieni ona trochę smak moich owsianek jaglanych. O ile nie zapomnę jej dodać do  po przebudzeniu

Napój CHIAS, niby od razu do zjedzenia i nie ma, ale i tak bardzo jestem zadowolona, od jakiegoś czasu kupuję regularnie w Piotrze i Pawle na drugie śniadanie. Tych wersji smakowych nie widziałam w żadnym sklepie stacjonarnym. Kokos, ananas oraz czekolada i cynamon to jedne z moich ulubionych połączeń. Także dwa śniadania mam już odptaszkowane.

Pasztet pomidorowy z cieciorką wzbudza chyba najmniej emocji. W sumie dobrze, że jest produkt, który nie zje się na raz, ale w momencie gdy nie jem chleba to słabo. Ostatecznie wolę chyba pasztet tradycyjny z keczupem.



Herbata Czarna Cejlońska nie należy do moich ulubionych, fakt, że fajnie czuć malinę, ale będzie to chyba herbata dla gości i TYLKO na specjalne okazje. Jest niestety tylko 10 torebek, właściwie mi już zostało 9. Ale za to pudełeczko i opakowania są prześliczne, punkt dla grafika.



That’s The Whey  STICKS robią szał, zatykają jak wszystko z białkiem, ale na szczęście było ich mało. Smakują jak takie płatki z nadzieniem „poduszeczki” „poduszki” jakoś tak. Fajny wariant dla osób które ograniczają słodycze i szukają jakieś przekąski z fajnym składem i z naturalnymi źródłami węglowodanów


Reasumując jestem ciekawa listopada i grudnia. Subskrypcji Fitloveboxa na pewno nie przerywam jeszcze. 
A czy Wy byłyście lub byłyście zadowolone z takich produktów?




4 komentarze:

  1. Cześć! Bardzo dziękujemy za pozytywną opinię :)
    Klientki Fitloveboxa mogły spróbować Chias Shake jako pierwsze w Polsce, te produkty są jeszcze nie do dostania w żadnym sklepie. Będziemy informować na naszym fanpage'u kiedy pojawią się w sklepach :)
    Pozdrawiamy serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czekam, mam nadzieję, że nowe smaki będą w Piterze bo mam najbliżej z pracy, także będzie opcja aby wyskoczyć w przerwie do sklepu po shake'a z chia <3

      Usuń
  2. Pasztet z cieciorką, no ciekawie, muszę taki wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jeszcze nie otwierałam swojego, ale już się nie mogę doczekać :)

      Usuń