niedziela, 14 października 2018

Skóra jak u niemowlaka: o masażu i naturalnych produktach do szczotkowania ciała

Wiele osób traktuje jesień jako porę roku podczas której można bezkarnie zapuścić włosy na nogach, a do pracy iść w ciepłej piżamce ukrytej pod swetrem unisize. Jednak nie warto pozwalać sobie na to sezonowe rozleniwienie w pielęgnacji. Tym bardziej, że skóra zostawiona sama sobie w okresie jesienno-zimowym szybko dostaje w kość. Już od lat w  ruch idą u mnie przede wszystkim regularne masaże. Jest to swego rodzaju rytuał wieczorny, gdy po pracy i treningu z herbatką siedzi się już przed Netflixem. Wiadomo, że najważniejszym instrumentem masażu są ręce - własne lub masażysty. Jednak dzięki dodatkowym gadżetom do masażu - jak szczotki, gąbki czy rękawice można osiągnąć inny rodzaj doznania. Jest to zabieg łatwy, niewymagający dużych nakładów finansowych, za to w  dłuższej perspektywie bardzo skuteczny. Jeśli chcesz się dowiedzieć jaką zacząć, to zapraszam do lektury.




Zacznijmy od zalet

Masaż złuszcza martwy naskórek, wyrównuje skórę i jej koloryt. Więc jeśli macie problem z okołomieszkowym rogowaceniem i wrastającymi włoskami po depilacji to masowanie może okazać się bardzo efektywne.
Podczas zabiegu poprawia się cyrkulację krwi oraz przepływ limfy.
Dzięki stosowaniu masażu na sucho skóra nabiera zdrowego kolorytu poprawia się wchłanialność stosowanych balsamów i kremów, a także preparatów antycellulitowych.
Wiele osób twierdzi, że jest ono skuteczne w zwalczaniu tkanki cellulitis. Nawet jeśli nie cierpisz na tą zmorę, to zawsze możesz pięknie poprawić sprężystość skóry.
Masaż działa ogólnie dobroczynnie na cały organizm, odmładza go, pobudza do regeneracji, poprawia samopoczucie (bo w końcu robimy coś dla siebie).

Jaką szczotkę wybrać?
Szczotka przede wszystkim musi dobrze leżeć w dłoni, przecież nie chcemy, aby podczas zabiegu było nam niewygodnie. Dobrze jest wybrać sobie dwie, jedną  mniejsza na rękę na przykład w formie rękawicy lub na pasku, a druga z dłuższą rączką. Jeśli chodzi o włosie wybieram   ostre nawlekane ręcznie naturalnym włóknem roślinnym (np. z  liści agawy). Na rynku dostępne są również z włosia dzika.

Obecnie posiadam cztery szczotki wegańskie:

Okrągła szczotka Sizal (na allegro 54,90 ale można kupić np. w TK MAXX niemieckiej firmy Croll & Denecke za 22,99 zł)
Przypomina trochę szczotkę do udrożniania toalet, ale niech Was to nie zmyli. Sizal (bądź sisal) to twarde i bardzo wytrzymałe włókno naturalne, otrzymywane ze specjalnego gatunku agawy – agawy sizalowej. Idealnie nadaje się do masażu suchego jak i na mokro. Szostka jest bardzo lekka i ultra praktyczna w użyciu. Należy do moich ulubionych.



Szczotka 2in1 z masażerem z wypustkami (TK MAXX Hydrea London 27 zł)
Z jednej strony posiada włosie a z drugiej wypustki bambusowe. Najłatwiej i najwygodniej wykonywać masaż antycellulitowy pod prysznicem, wykonując szczotką zdecydowane ruchy okrężne po obszarze ciała dotkniętym cellulitem. Wypustki pracują również fajnie z olejkami do masażu.

Szczotka na dłuższej rączce (allegro 59 zł)
Szczotka powstała z mixu drzewa bukowego oraz sztywnej szczeciny włókna roślinnego agawy meksykańskiej. Jest bardzo ostra i wykorzystuję ją do intensywnego masażu. Świetnie ujędrnia ciało i przygotowuje skórę do wchłaniania preparatów nawilżających.

Rękawico-szczotka (allegro 19 zł)
Stosuję tylko na mokro w czasie kąpieli z racji tego, że wygodnie nakłada się na nią produkty myjące. Przy okazji oszczędzam czas gdy wiem, że nie będę miała chwili, aby wykonać zabieg na sucho.


Jak dbać o szczotkę?
Włoski z czasem się tępią i masaż nie jest już tak efektywny -wtedy wiemy, że czas na wymianę przyrządu. Wszystko to jednak zależy od tego jak regularnie się masujemy i czy dbamy o przyrząd. Włosie należy płukać po masażach letnią wodą z dodatkiem delikatnego mydła lub szamponu (na szczotkach pozostaje dużo starego naskórka). Szczotki używane na mokro muszą być koniecznie osuszane po zabiegu.

Jak się masować?
We wszystkim tak jak i w masażu ważna jest regularność: czyli najlepiej codziennie po kilka minut, z czasem można wydłużać. Jeśli serial mnie wciągnie potrafię masować skórę przez cały odcinek z małymi przerwami, gdy skóra będzie już zmęczona.
Masujemy zawsze w kierunku do serca, czy też jak kto woli od dołu do góry, wtedy też poprawiamy nasze ukrwienie. Dekolt i pośladki okrężnymi ruchami.
Nawet jeśli zabieg na początku będzie mało przyjemny, to skóra bardzo szybko przyzwyczai się do kujących igiełek szczotki, poza tym zawsze możesz kontrolować nacisk. Nacisk zmniejszam na dekolcie, gdzie skóra jest cienka, za to mocniej traktuję uda, pośladki i ręce.


Jeśli kogoś nie przekonałam, to warto zaznaczyć, że Azjatki od najmłodszych lat stosują szczotkowanie i chyba są najlepszą reklamą tego rodzaju pielęgnacji. A jak wygląda to u Was? Znajdujecie czas i cierpliwość na masaże domowe?


4 komentarze:

  1. Ja do szczotki jakoś nie mogę się przekonać. Póki co korzystam z bambusowej rękawicy i jestem zadowolona. W końcu chodzi o to, by pobudzić krążenie krwi i zedrzeć martwy naskórek :)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwestia przyzwyczajenia, ja już wieczorem nie siadam na kanapie bez herbaty i moich szczotek. Chyba nie potrafię tak po prostu siedzieć ;) A podczas kąpieli to u mnie też rękawica obowiązkowo.

      Usuń
  2. Taka szczotka to bardzo ciekawe rozwiązanie. Muszę sobie zakupić i wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam to, a w połączeniu z rollerem lub/i koncentratem cynamonowym z BingoSpa - to boska sprawa ;)

    OdpowiedzUsuń